• Wpisów:377
  • Średnio co: 10 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 20:21
  • Licznik odwiedzin:47 534 / 3826 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Mam już dosyc,długi weekend,a ja jak osioł w domu siedzę.Marcinka nie ma,mam nadzieje że już w czerwcu będzie w domku bo inaczej się chyba załamie.Już tyle czasu go niema,że już zapomniałam jak to jest mieć chłopaka...Bez sensu to wszystko.No już chyba zwariowałam na blogu pisze co myśle,zwierzam się komputerowi hahahaha tak dalej być nie może.To wszystko jest do kitu.Taka pogoda fajna,pojechali byśmy sobie gdzieś to go nie ma.Szlag mnie juz trafia...
 

 
Marcinku,tak bardzo Cię kocham i tęsknie za Tobą ogromnie.Brakuje mi Ciebie w każdej minucie,sekundzie.Kochanie wracaj już szybciutko tutaj do mnie bo oszaleje z tęsknoty,poprostu już nie daje rady bez Ciebie jesteś moim życiem i kiedy Cię nie ma to nic nie ma sensu,nawet nie wiem po co budzić sie rano,kiedy nie ma obok mnie kochanej twojej twarzy która sprawia że dzień zaczyna się cudownie,nie ma obok Twych silnych ramion w które wtulałam się co rano i czułam że jestem kochana,kiedy jesteś przy mnie nic mi nie jest straszne,bo wiem że mam Ciebie,a Ty jesteś dla mnie wszystkim.Odkąd Cię nie ma uszło ze mnie życie i nic mnie nie cieszy.Czekam tylko na dzień Twego powrotu i odliczam dni do spotkania,nie moge sie doczekać już kiedy się zobaczymy,kiedy Cię przytulę,ucałuje,będę wtedy najszczesliwsza na świecie bo będę miała przy sobie moje jedyne szczeście.Mojego mężczyzne który sprawiam że wszystko jest cudowne,piekne i tylko przy Tobie sie uśmiecham.Kocham Cię mój najwspanialszy meżusiu.
 

 
Dziwna tesknota mnie ogarnia...
licze znow nasze przeszle... i przyszle dni...
gdzie teraz jestem ja...a gdzie...Ty..?
Na mapie serca sercem szukam Ciebie wciaz...

Dziwna nostalgia targnela moja dusza...
szarpnela cialem... zadrgala nerwami...
Gdzie idziesz... stoj.. badz... badzmy... NAMI...
Nami z przeszlosci... mami na teraz... na zawsze...

Badz mi...
dla mnie...
mna...
Moj... kochany...
  • awatar jasminka: no czasem są sytuacje takie że niestety trzeba żyć w rozłace,ale wróci niedługo i wtedy już na zawsze będziemy razem
  • awatar RYSUNKI PRZYRODNICZE: Jeśli się kochacie, nikt nie ma prawa rozdzielać Was.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kochanie kolejna noc bez Ciebie...
Strasznie tęsknie nie poznaje siebie...
Obok poduszka wciąż pusta...
A ja tak pragnę całować Twe usta...
Patrzeć w Twoje oczy godzinami...
Kocham Cię mówić dniami i nocami...
Jesteś dla mnie osobą doskonałą...
Choć widzę Cię tylko w snach ciągle mi mało...
Więc bądź ze mną na dobre i złe...
A wiesz czemu?...
Bo ja bardzo Kocham Cię...
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Powoli zbliżasz się,
Czuję Twój zapach,
Czuję Twój dotyk,
Jesteś tak blisko,
Czuję Twój oddech,
Czuję go na policzku,
Coraz niżej.
Tak!
Jest już przy szyi.
Dreszcz.
Czuję dotyk Twoich warg,
Smak Twoich ust,
Słodko.
I dreszcz...
Och, jak mi gorąco...
Jesteś tak blisko,
Rozpalasz mnie,
Ogień w moim sercu,
Tak!
Jeszcze raz!
I patrzysz mi w oczy,
Odgarniasz włosy,
Słychać ciche "Kocham Cię"
Już środek nocy,
Nikt nam nie przeszkodzi.
Sami, zupełnie sami,
Tylko Ty i Ja,
Na zawsze tak.
Zgaszone światło,
Świeczek płomienie,
Wino w kieliszkach,
Płatki róż spadły na ziemie.
Słychać szum wiatru,
Krople deszczu.
I znów dostaje dreszczy.
Uśmiechasz się,
Nie boję się,
Tak mi bezpiecznie.
Trzymasz w ramionach,
Ściskasz, całujesz, tak mocno kochasz.
Tak miło,
Tak przyjemnie,
Tak wspaniale i tak pięknie.
Zamykam oczy,
Jesteś blisko,
Leżysz obok,
Czuję Twoje ciepło.
Trzymasz za rękę,
Nasze serca biją tym samym rytmem.
Zegar zatrzymał się
Czas się nie liczy.
Nie zapomnę nigdy tej chwili.
Na zawsze razem.
Te same myśli,
Jedno słowo:
Kocham!
Na zawsze,
Razem,
We dwoje.
W czasie burzy,
Przy blasku księżyca,
W deszczu
W śniegu,
Na pustyni,
Na zawsze,
Razem.
Ja i Ty.
Tylko my...
Nigdy nie zapomne tych chwil
Chwil ktorych mi teraz brak...
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
W samotności wspólne mamy łzy...
W życiu ciągle nam siebie brakuje...
W wytrwałości pokonujemy kolejne dni...
A co do Miłości...
Każdego dnia od nowa się w Tobie zakochuję...
Od nowa co to znaczy?
Pamiętasz tak niewinnie jak za pierwszym razem...
Kiedy byłam Ja byłeś Ty jeszcze nie My...
Wtedy jeszcze nie byliśmy razem...
Pamiętam to jak by to było dziś...
I będę pamiętała do końca...
Bo jak można zapomnieć dzień...
Gdy Miłość przychodzi gorąca...
 

 
Jednego nawet słowa prostego dziękuję...
Jednego całusa na do widzenia...
Jednego zwykłego spojrzenia...
Jednego dnia by tuliły mnie Twoje dłonie...
Nawet tego gdy gładzisz delikatnie moje skronie...
Jedynego w świecie uśmiechu...
Jedynych łez radości lecz słonych...
Jedynego oddechu...
Tak bardzo mi brakuje dni z Tobą spędzonych
 

 
Leżąc na łóżeczku, wtulona w poduszeczkę, myślę
A ułożę wierszyk sobie - a będzie on o Tobie.
I nie pomyśl sobie, bo pierwszy raz to robię.
Ze mnie poetka żadena, ale jakoś dam radę.
Opisując to, co do Ciebie czuję,
Myśli mam dużo - ich mi nie brakuje,
I choć czasami się źle zachowuję,
To i tak wszyscy wiedzą, że Cię potrzebuję.
Za to że kochasz tylko mnie Ci dziękuję.
Jak już tak rymuje, to nie kończę jeszcze,
Tylko się uśmiechnę i Ci powiem resztę:
Kiedy patrzę w Twoje oczka, jak jesteśmy blisko,
Wiem, że nasze uczucia przezwyciężą wszystko.
Gdy widzę jak Twoja twarz promienieje jak Słońce,
Wtedy te chwile są jeszcze bardziej gorące.
Wiem też, że tych złych chwil się trochę nazbierało,
Lecz Twoje serduszko mnie kochać nie przestało.
Głęboko wierzę w naszą miłość, która nie zna granic,
Bo to właśnie dla niej nie chcemy się ranić.
I mimo wszystko - czy jest dobrze czy źle,
Ja i tak zawsze będę KOCHAŁA CIĘ!
 

 
Kochanie brakuje mi radości
Radości która była z Tobą
Łza za łzą niechciana
Ja tęsknotą owiana
Moje serce pełne bólu i tęsknoty
Pragne skryć sie w Twoich ramionach
Przytulenie jest moim natchnieniem,
Dotyk radością
Pocałunek ekstazą...
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Kochanie tak bardzo za Toba tesknie że poprostu już na głowe dostaje.Strasznie mocno mi Ciebie brakuje.Dni są takie smutne i puste bez Ciebie że nawet sobie nie wyobrażasz.Cieplo się zrobilo,poszlibyśmy sobie na spacerek,do parku,do miasta razem,a tu tylko tesknota w sercu za Tobą.Kocham Cię bardzo mocno i czekam za Tobą mo.j skarbie,ale już mio sił brak na to wszystko ile oni chcą Cie jeszcze tam trzymać,nic nie zrobileś a oni Cie trzymają już mnie to dobija.Chciałabym abyś był już w domku ze mną,chciałabym mocno Cię przytulić,czuc Twoje ciepło i to że jesteś obok,ze co by się nie działo jesteś blisko mnie,że po ciężkim dniu moge schronić sie w Twoich ramionach.Poprostu czuć że jesteś.Bardzo jest mi Ciebie brak i tego byś przytulił mnie mocno tak.Z dnia na dzień coraz bardziej mi Ciebie brakuje i coraz mocniej tęsknie,wydaje mi się jakby Cię kilka lat nie było.Wszystko jest bez Ciebie bezwartościowe i bezsenosowne,szare,brzydkie,złe...Przy Tobie tylko czuje się szcześliwa i bezpieczna,bo wtedy nic mi nie straszne,bo mam Ciebie moje najwspanialsze szczęscie jedyne,moj skarb najcenniejszy,ukochany,bo Ty jesteś dla mnie najważniejszy na świecie i tylko Ty sie dla mnie liczysz Kochanie moje i tylko moje jedyne,nigdy i nikomu Cię nie oddam za nic.Jak wrocisz do domku to będę najszczęśliwsza na świecie mój ukochany słodziaczku. **BARDZO MOCNO CIĘ KOCHAM** Nigdy nikogo nie kochałam tak mocno jak Ciebie,wiem że Ty jestes tym jedynym na całe życie i jak nie Ty to nikt inny.Tobie tylko sie poświecilam,Tobie jedynemu serce oddałam już na zawsze...Czekam bo nie kocham Cie za coś,lecz kocham pomimo wszystko,pomimo zlych chwil,pomimo burz,ja Cię kocham no i już.Wracaj szybciutko Kochanie moje KOCHAM CIE MÓJ ŁOBUZIETWOJA NA ZAWSZE JUSTYSIEŃKA
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Od tego momentu jestem njszczęśliwszą osobą pod słońcem::
 

 
Oczywiście jak się spotkaliśmy to powiedziałam mu że może jednak warto byłoby spróbować i zacząć wszystko od nowa,bo kocham go i niewyobrażam sobie życia bez niego.On wtedy zarzucił mi że jest pełno chłopaków którzy chcą ze mna być i zawsze było pełno i to go denerwowało i stwierdził że nie wie czy to ma sens,bo
jak ma tak być że będą do mnie startować inni chłopacy i ma się wkurzać to bez sensu.Ja mu na to że tak nie będzie że zignoruje wszystkich i tyle,a on że nie wierzy i że napewno teraz mam pełno smsów od kolesi z propozycjami spotkania i wyznaniami ja zaprzeczyłam,wzioł mój telafo no i spojrzał na mnie nie byłam pewna co tam mam i powiedziałam że nawet jeśli są tam jakieś smsy to teraz nie ważne bo nie jesteśmy razem,wtedy on no widzisz jaka jest różnica między nami ja przez ten czas co nie jesteśmy razem nie miałem nikogo i wciąż myślałem o tobie,podczas gdy ty wyliczałaś na palcach z kim masz być.Posmutniałam a on wzioł mnie za rękę i przyciągnął do siebie i przytulił i powiedział że i tak mnie kocha mimo wszystko.I od tego czsu wróciliśmy do siebie: to był najpiękniejszy dzień.Musiał mi powiedzieć czego się obawia i co go dręczy.Rozmawialiśmy od tej pory o wszystkim,co przemyśleliśmy przez ten czas i czego nas ta rozłaka nauczyła a szło zobaczyć co tak naprawde się zmieniło w nas od tego czasu.Było naprawde cudownie,nie kłóciliśmy się nie było nieporozumień,wszystko było tak jak należy,tak jak powinno być zawsze,bo nasz związek byłby wspaniały wcześniej tak jak teraz gdyby nie te kłótnie.Kochamy się obydwoje i to jest najważniejsze ale czasem trzeba też iść na ustępstwa trzeba porozmawiać o niektórych rzeczach i własnie to zrozumieliśmy przez nasza rozłakę.
 

 
Oczywiście jak napisałam że to ja to potraktował mnie z góry zimno i napisał co ja sobie wogóle myśle,on tyle czasu próbuje o mnie zapomnieć a ja sobie napisze teraz co słychać i myśle że to wporządku.Ale kiedy napisałam mu że w takim razie znikam i nie zawracam mu więcej głowy to zadzwonił i pogadaliśmy,powiedział mi że mimo wszystko tęskni i myśli o mnie.Umówiliśmy się i spotaliśmy.Po takim długim czasie mieliśmy tyle do opowiadania sobie że szok,byłam w szoku jak on się zmienił,zupełnie inaczej mi się z nim rozmawiało i dostrzegłam tyle pozytywnych cech w nim których wcześniej nie zauważałam.Spotykaliśmy się często od tego czasu,chciał do mnie wrócić ale ja nie chciałam bałam się że znowu coś nie wyjdzie i całkowicie się popsuje cieszyłam się z tego że mamy kontakt taki świetny ze sobą i nie chciałam tego popsuć.Aż do czasu kiedy napisałam do niego z numeru nowego którego nie znał.Jak byliśmy razem lubiłam od czasu do czasu go sprawdzić i pisałam z numerów koleżanek do niego,każda próba sprawdzenia kończyła się tym że mówił że ma dziewczyne i mam skasować ten numer,byłam go pewna w 1000%.Teraz nie byliśmy razem i byłam ciekawa czy uda mi się z nim poflirtować.Napisałam że mi się podoba a numer mam od jego kumpla,łyknął to i pisaliśmy,ale napisał mi że nie chce dziewczyny,że od kilku miesięcy jest sam i nadal kocha swą byłą dziewczyne i nie jest w stanie pokochać innej,że nie ma ochoty z żadną inną się spotykać.Napisał że to ja byłam tą jedyną tą na całe życie i jeśli nie ja to już żadna inna.I tak mi się super pisało z nim że szok.Później przestał nagle pisać,stwierdził że nie będzie pisał bo to bez sensu i tak nie ma ochoty nikogo poznawać.Wtedy to ja stwierdziłam ze chyba chcę być z nim,przez ten czas kiedy nie gadaliśmy zdałam sobie sprawe że tak naprawde to nie wyobrażam sobie życia bez niego i tylko z nim jestem szczęśliwa bo to jest ten wymarzony chłopak na zawsze ten jedyny,nie chcę innego...
 

 
Bolało mnie to że Marcin nie gada ze mną,że traktujemy się jak dwie obce osoby,a przecież tak niedawno tak bliscy sobie.Napisałam list do niego,napisałam że źle mi z tym,że chociaż cześć moglibyśmy sobie mówić jak się widzimy...ale bez odpowiedzi,nie odezwał się,miałam doła,ale sama sobie byłam winna.Głupia nie wiem co sobie myślałam,jakiegoś księcia szukałam idealnego,szkoda że nie pomyślałam że tacy wygineli 200 lat temu.Tęskniłam za Marcinkiem,żałowałam że go zostawiłam,że tak zrobiłam,cieszyłam się że chociaż moge go widzieć na ulicy,tyle razy chciałam podejść pogadać ale bałam się że nie będzie chciał gadać.Nie miałam jego numeru,bo w tej złości jak kazał kasować to pokasowałam wszystko,a niestety numer miał od niedawna nowy więc nie zdążyłam zapamiętać tak jak pamiętałam jego poprzednie numery.Bolało mnie to bardzo że nie mam z nim już żadnych kontaktów.Ale pewnego dnia dowiedziałam się że mój brat ma do niego numer,nie chciał mi dać tego numeru,ale znalazłam sposób i zdobyłam podstępem numer...dlugo się wahałam zanim napisałam,ale jakoś poszło.Marcin oczywiście udał że nie wie kim jestem jak napisałam smsa,a teraz wiem że udawał bo pamięta na pamięć mój numer do dzisiaj...
 

 
Z Marcinem jestem już ponad trzy lata.Bywało różnie,były wzloty i upadki.Kłóciliśmy się,rozstawaliśmy,wracaliśmy,ale kochaliśmy sie i to było najważniejsze,nie ma ideałów,obydoje mamy wady i ciężko było się zmienić.W kwietniu 2007 nie wytrzymałam miałam dość jego zazdrości,chciałam dać nam troche czasu na przemyślenie tego wszystkiego.,Rozstaliśmy się,ale mimo tego Marcin się starał robił wiele abym wróciła,niby zaczęło się układać między nami,ale nie na długo,więc powiedziałam Marcinowi że już nic chyba z tego nie będzie,widziałam jak było mu z tym źle,mi też było ciężko ale wiedziałam że tak będzie lepiej.Niestety straciłam całkowity kontakt z Marcinem,bolało mnie to strasznie bo cały czas go kochałam.Poznałam innego chłopaka ale kompletna pomyłka,bo kochałam cały czas Marcinka.Przez 4 miesiące mijaliśmy się na ulicy jak obce osoby,to było straszne.
 

 
Spotykaliśmy się codziennie,rano jedliśmy razem śniadanka,przychodził rano z bułeczkami,zawsze piliśmy kakao,odprowadzał mnie do pracy,wieczorem przychodził po mnie do pracy,spędzaliśmy czas razem do późnego wieczora i na następny dzień to samo.Cudownie poprostu wspaniale:
 

 
wszystko zaczeło się od mojego przyjaciela,którego znam już od lat,to prawdziwy przyjaciel na dobre i na złe.Jakiś czas nie widzieliśmy sie i w tym czasie on zaczął kumplować się z Marcinem i kiedy się spotkaliśmy powiedział że musi mnie z nim poznać.Poszłam do niego na kawke a tam był już Marcin.Znałam go z widzenia,ale nie bardzo go lubiłam zawsze tak złowrogo na mni patrzył.Ale kiedy go poznałam rozmawiałam z nim to zmieniłam zdanie.Na następny dzień znowu spotkaliśmy sie u mojego przyjaciela a na następny dzień umówiliśmy sie sami na kawke i tak codzień.Moja rodzinka wyjechała w góry na Sylwestra (bo zaczeliśmy się spotykać w święta)a on przyszedł do mnie rozmawialiśmy do 5 rano,powiedział mi połowe swojego życia rozmawialiśmy jakbyśmy się znali od lat. Pierwszy raz w życiu miałam uczucie że to jest to, to jest ten jedyny,nie chce innego,to ten którego szukałam.
 

 
Lata minęły jestem już dorosła...Wyuczyłam się,szkoda że taty nie ma i nie widzi tego że tak jak zawsze chciałam być fryzjerką to zostałam.Jestem fryzjerką pracowałam cały czas.Niedawno otworzyłam swój salonik,wszystko idzie idealnie,mam swoich klientów stałych,którzy do mnie przychodzą,zakład przynosi zyski,ale oczywiście szczęście nie mogło trwać długo,poprzednia właścicielka,moja była szefowa od które odkupiłam zakład miała długi których do końca nie spłaciła,a ja naiwna jej ufałam no i lokal został jej wypowiedziany,a umowa która miałam z nią spisaną jest umową nie ważną.Na ten lokal są chętni którzy oferują kwote której nie jestem w stanie przebić i mam miesiąc na poszukanie sobie innego lokalu...Spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba i nie wiem kompletnie jak to dalej będzie...Na domiar złego mój ukochany nie może być teraz przy mnie...a to długa historia...
 

 
I znowu kolejna bezsenna noc.Odkąd nie ma Marcina wszystko wali mi się na głowe.Sama z problemami zostałam,jeszcze teraz to wypowiedzenie lokalu.I co ja mam teraz zrobić niby,miesiąc na znalezienie lokalu,śmiech na sali,zanim znajde lokal to miesiąc minie,a znaleść przystosowany,to z cudem graniczy.Bez sensu to wszystko,człowiek cieszy się że ma swój zakład,że dobrze wszystko idzie,że są klienci,że się interes kręci,a tutaj taka małpa zrobi taki problem,sucz głupia!!!Nigdy nie może być dobrze,jak zacznie się coś układać to za chwile bum i czar prysł ciągle coś.Zadnej sprawiedliwości.Byliśmy szczęśliwą kochającą się rodziną,rodzice dbali o nasze szczęście,braciszek przeszedł pomyślnie odczulanie,koniec ze szpitalami,chorobami,firma w której pracował tata rozkręcała się zarobki były coraz większe,mogliśmy sobie pozwolić na o wiele więcej rzeczy,było pięknie,beztrosko aż stało się,wypadek zabrał wszystkie marzenia,odszedł najwspanialszy mężczyzna mojego życia najukochańszy tatuś,mimo że troche lat już upłyneło od tego czasu to nadal nie mogę przeboleć tej utraty,mój świat wtedy się zawalił.Do teraz wspominając dni spędzone razem z tatą mam łzy w oczach.Najwspanialszy tata jakiego można sobie wymarzyć...
  • awatar ars_poetica: współczuję Ci szczerze... na pewno masz się z czego cieszyć - że był, że go znałaś, że dał Ci z siebie tak wiele :)
  • awatar jasminka: Dziękuje za miłe słowa::) mam nadzieje że wkońcu wszystko będzie jak być powinno
  • awatar RYSUNKI PRZYRODNICZE: Twoja miłość i marzenia zaprowadzą Cię Tam, gdzie chcesz.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›